14 KWIETNIA 2026

Czy Katowice odważą się oddychać? Apel o przyjęcie projektu SCT i szybką rewizję „projektu kadłubkowego”

Przed Urzędem Miasta w Katowicach, Fot: Katarzyna Kalinowska/Clean Cities Polska

Wspólne stanowisko organizacji – poparcie dla SCT i apel o szybką rewizję „projektu kadłubkowego”.

Katowice, 14.04.2026 – „Nikt nie będzie musiał zmieniać samochodu” – te słowa prezydenta Marcina Krupy uspokajają kierowców, ale budzą alarm wśród organizacji dbających o zdrowie mieszkańców. Koalicja organizacji społecznych przesłała do Prezydenta i Radnych wspólne stanowisko: akceptujemy łagodny start SCT, ale jedynie pod warunkiem, że jest to pierwszy krok, który stanie się punktem wyjścia do sukcesywnego powiększania strefy oraz podnoszenia wymogów dla aut wjeżdżających do SCT.

Transportowy smog dusi stolicę Śląska

Katowice znajdują się na pierwszym miejscu najbardziej zmotoryzowanych miast w Polsce. Według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (2024) w Katowicach przypada 991 samochodów na 1000 mieszkańców. Efekt? Nawet 69% trujących tlenków azotu w mieście pochodzi prosto z rur wydechowych. Statystyki są nieubłagane: zanieczyszczenie powietrza w Polsce przyczynia się do nawet 40 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie.

Szczególnym zagrożeniem są starsze silniki diesla, które emitują toksyczne tlenki azotu (NO 2) i rakotwórcze pyły. WHO już w 2012 roku postawiła spaliny z diesla w tej samej grupie ryzyka co azbest czy tytoń. Tymczasem katowicki projekt zakłada, że zakaz wjazdu dla 20-letnich diesli wejdzie w życie dopiero w 2034 roku.

 

„SCT to narzędzie ochrony zdrowia, nie biurokracji” - podkreślają autorzy apelu.

Szczególnym zagrożeniem są starsze silniki diesla, które emitują toksyczne tlenki azotu (NO 2) i rakotwórcze pyły. WHO już w 2012 roku postawiła spaliny z diesla w tej samej grupie ryzyka co azbest czy tytoń. Tymczasem katowicki projekt zakłada, że zakaz wjazdu dla 20-letnich diesli wejdzie w życie dopiero w 2034 roku.

SCT w wersji „kadłubkowej” – tak, ale pod warunkiem ewolucji

Organizacje rozumieją potrzebę początkowego wprowadzenia strefy w zaproponowanym kształcie, dlatego nie odrzucają projektu w całości. Nazywają go jednak „rozwiązaniem kadłubkowym” i apelują o:

  1. Zobowiązanie do szybkiej rewizji: Zapis w uchwale o obowiązkowej aktualizacji zasad SCT już za 2-3 lata. Nie możemy czekać dekady na korektę kursu.
  2. Dostosowanie do norm UE 2030 (AAQD) oraz powiększenie obszaru strefy: Nowe unijne prawo drastycznie obniża dopuszczalne stężenia pyłów i dwutlenku azotu. Obecny projekt Katowic ignoruje te wymogi, co naraża miasto na kary finansowe i prawne. Jednocześnie proponowany w projekcie obszar obejmuje jedynie 0,3% powierzchni miasta, niezbędne jest powiększenie go aby Strefa mogła służyć realnej poprawie jakości powietrza.
  3. Koniec z iluzją roku 2034: Wyznaczenie tak odległego terminu dla niskich wymogów to demotywujący sygnał. Sugeruje on, że problem smogu transportowego nie istnieje, podczas gdy Katowice są daleko do osiągnięcia norm wchodzących w 2030 roku.

Europa nie czeka

SCT ma na celu poprawę jakości powietrza w gęsto zamieszkanych miastach poprzez ograniczenie możliwości wjazdu do niej najbardziej zanieczyszczających pojazdów. Obecnie na kontynencie funkcjonuje ponad ponad 500 stref. To sprawdzone narzędzie, które w miastach takich jak Londyn czy Paryż realnie zmniejszyło liczbę hospitalizacji z powodu chorób układu oddechowego.

„Chcę, żeby moje dzieci oddychały czystym powietrzem, a nie spalinami, które szkodzą ich zdrowiu. W wielu miastach na świecie, takich jak Londyn, Madryt czy Paryż, wprowadzono już Strefy Czystego Transportu. Dzięki temu powietrze w tych miastach jest czystsze, a ich mieszkańcom żyje się lepiej. Tak samo może być w Katowicach, jeśli SCT wprowadzana będzie ambitnie i z myślą o zdrowiu Katowiczan, szczególnie tych najmłodszych i najbardziej narażonych.”

„Strefa Czystego Transportu to w rzeczywistości inwestycja w nasze wspólne zdrowie i nową jakość życia w Katowicach. Rozszerzenie jej obszaru sprawi, że realnie odczujemy różnicę w jakości powietrza, którym oddychamy na co dzień. Dla Nas jako Fundacji, kluczowe jest jednak, by ta zmiana była procesem wspólnym – chcemy, by przedsiębiorcy zyskali jasne ramy działania i czas na adaptację, a mieszkańcy miasto, które dba o ich zdrowie. Nowoczesne, zrównoważone miasto to takie, gdzie czyste powietrze staje się fundamentem zdrowia rodzin, a zielona infrastruktura – paliwem dla nowoczesnej, lokalnej gospodarki”:

„Rządzący powinni kierować się przede wszystkim długofalowym dobrem mieszkańców i ich zdrowiem. Dobrze zaprojektowana SCT to narzędzie sprawiedliwości społecznej, które chroni najsłabszych: dzieci i seniorów przed skutkami smogu. Apelujemy do Prezydenta i Radnych, by wykorzystali ten moment na stworzenie solidnego planu, a nie tylko symbolicznych przepisów.”

„Nie chcemy martwych przepisów. Chcemy SCT, która będzie ewoluować i realnie chronić nasze płuca” – podsumowują organizacje, wzywając Prezydenta i Radnych do odwagi w kreowaniu bezpiecznej przestrzeni miejskiej.

Główny kontakt dla mediów (Katowice):

Kamil Szewczyk | kamil.szewczyk@gmail.com

Alternatywny kontakt dla mediów:

Julia Trzcińska | julia.trzcinska@cleancitiescampaign.org


Dlaczego to jest ważne? (Nota dla redakcji)

  • Czym jest SCT? To wydzielony obszar miasta, do którego nie mogą wjeżdżać pojazdy emitujące najwięcej zanieczyszczeń.
  • Nowe normy AAQD: Od 2030 roku dopuszczalne stężenie spadnie do NO₂: 20 µg/m³, PM2.5: 10 µg/m³. Katowice muszą podjąć działania już teraz, by sprostać tym wymogom.
  • Skala problemu: W miastach o dużym natężeniu ruchu to właśnie transport drogowy jest głównym winowajcą smogu „na wysokości nosa” mieszkańców. W Warszawie czy Krakowie transport odpowiada za 75% trujących zanieczyszczeń. W Katowicach to niemal 70%.
 

wspólne stanowisko organizacji do pobrania

📄 Stanowisko organizacji społecznych w sprawie SCT w Katowicach