„Carspreading” na liście słów roku w słowniku Collinsa. Coraz większe samochody to realny problemem miast.

Samochody rosną, miejsca parkingowe nie. „Carspreading” znalazł się na liście słów roku w słowniku Collinsa. To realny problemem miast.

 
 

Zjawisko „carspreadingu”, czyli rozpychania się przerośniętych aut w ciasnej przestrzeni miejskiej, właśnie trafiło do prestiżowego słownika Collinsa i na listę słów roku 2026. Termin, który narodził się w trakcie debaty o ograniczeniu dominacji SUV-ów, opisuje powszechne wyzwanie dla samorządów w całej Europie.

 
 

https://stratus.campaign-image.com/images/1218082000030849004_zc_v1_1793785567637_screenshot_2026_11_04_at_10.45.45.png  

 
 
Dlaczego rozmiar auta przestał być prywatną sprawą kierowcy? Według raportu Ever-bigger? Car size at a crossroads, przygotowanego przez Transport & Environment i Clean Cities, nowe samochody w Europie wydłużają się średnio o 1,2 cm rocznie, a ich szerokość rośnie o około 0,5 cm. Efekt to motoryzacyjna gigantomania: nowe pojazdy dosłownie przestają mieścić się w standardowych liniach parkingowych, wypychając pieszych z chodników i zabierając cenną przestrzeń. Jeśli trend się utrzyma, europejskie miasta mogą stracić tysiące miejsc postojowych bez likwidacji ani jednego parkingu – auta po prostu pochłoną dostępny metraż.

Paryż, Londyn i Cardiff już mówią „stop”

Międzynarodowa debata na temat carspreadingu ruszyła na dobre przed referendum w Paryżu w 2024 roku zainicjowanym m.in. przez Clean Cities. Mieszkańcy francuskiej stolicy poparli wówczas wyższe opłaty parkingowe dla najcięższych SUV-ów należących do osób spoza miasta. W ślad za Paryżem poszły kolejne miasta: zróżnicowane taryfy wprowadziły brytyjskie Cardiff i Bath, a systemowe regulacje zapowiedziały władze Londynu oraz brytyjski rząd. Nad podobnymi regulacjami debatuje obecnie także Budapeszt.

Carspreading to pojęcie, które dobrze oddaje to, co dzieje się na naszych ulicach. Samochody stopniowo stają się większe, ale szerokość naszych ulic i liczba dostępnych miejsc parkingowych pozostają ograniczone. To dobry moment, by przemyśleć politykę parkingową tak, aby poprawić bezpieczeństwo pieszych, a jednocześnie ułatwić parkowanie osobom, które rzeczywiście potrzebują skorzystać z samochodu. Obok rozszerzania stref płatnego parkowania warto wprowadzać także maksymalny czas postoju oraz opłaty uwzględniające wielkość pojazdu. Chodzi o lepsze wykorzystanie przestrzeni, z korzyścią również dla samych kierowców – mówi Nina Józefina Bąk, dyrektorka Clean Cities Polska.

Większe auto to większe zagrożenie

Rosnące rozmiary i waga samochodów mają znaczenie nie tylko dla dostępności parkowania, lecz także dla bezpieczeństwa. Wysokie, masywne maski nowoczesnych aut drastycznie pogarszają pole widzenia i wielokrotnie zwiększają ryzyko tragicznych w skutkach potrąceń pieszych, zwłaszcza dzieci. Przykłady europejskich miast pokazują, że dostosowanie polityki parkingowej do realnych gabarytów pojazdów to najprostszy krok, by przywrócić równowagę na ulicach.

Kolejne badania pokazują, że wraz ze wzrostem popularności SUV-ów w miastach Stanów Zjednoczonych, gdzie auta takie zyskały popularność szybciej niż w Europie, rosła też liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Śmierć ponosili przede wszystkim piesi – zwłaszcza dzieci. Dane zebrane przez Governors Highway Safety Association [GHsa, Stowarzyszenie Gubernatorów na rzecz Bezpieczeństwa na Autostradach] pokazują, że liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych uczestniczących w wypadkach z udziałem SUV-ów w latach 2011–2020 wzrosła o 76 procent. W tym samym czasie liczba zabitych przez kierowców mniejszych samochodów też wzrosła – ale o 36 procent – mówi Marta Żakowska z Clean Cities Polska.

Źródła:
 
  • Collins Dictionary, Word of the Year 2026

  • Transport & Environment / Clean Cities, Ever-bigger? Car size at a crossroads, czerwiec 2026

Kontakt dla mediów:

Nina Józefina Bąk 501142107

nina.bak@cleancitiescampaign.org

Marta Żakowska 501330966

marta.zakowska@cleancitiescampaign.org